poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 22: Obrona młyna

Warty upłynęły spokojnie, choć zmęczenie ostatnimi dniami dało się we znaki, zwłaszcza Hotaru. Na szczęście nim yoriki faktycznie przegrała walkę ze snem, zdołała kogoś obudzić, zatem Sami nie wartował samotnie... bo z ciężarną Agehą, która rankiem zajęła się też przygotowaniem śniadania.

Narada z Bao Yu zaowocowała misją dla pana Shinmaru. Mając pismo i przykazanie przekonania Szepta (oraz bezpiecznego powrotu!) szukający śmierci wyruszył bezzwłocznie.

Opóźnienie w pisaniu pisma i wydawaniu rozkazów wymusiło gonienie oddziału - który, mając ranną i dziecko, ruszył przodem, by nie tracić tempa / czasu. To zaś dało przednią okazję do rozmowy między dwojgiem narzeczonych. Sami wyjawił swe powody dla ożenku. Nie tyle szło o samo małżeństwo, ile o:
  1. Zapewnienie bezpieczeństwa Hotaru przed panem Mahiro
  2. Zwiększenie jej perspektyw matrymonialnych, nawet jeśli jej ojciec związał się z niebezpiecznym radnym, to przecież po tym, jak samuraj o lepiej ustosunkowanej rodzinie zwrócił na nią uwagę, będzie jej tylko łatwiej o zalotników.
  3. Zwiększenie respektu dla małej samurai-ko, skoro towarzyszący jej grubiański lecz rosły samuraj jej słucha.

Rozmowa była zdecydowanie prywatna, a Sami - nieoczekiwanie taktowny. Jego zwykle rozmowna towarzyszka zdecydowanie miała problem ze słowami, choć odnalazła ich na tyle, by odnieść się zarówno do potrzeby jej ochrony jak i by zbesztać rosłego sumokę by nie porzucał tak swego szczęścia w życiu. Sumoka odparł, że nie myślał tak daleko, bo przecież najpewniej zginą w tej misji. :-)

Po dogonieniu oddziału, Sami zajął się noszami pani Chisato, zaś przyjacielskie przekomarzanki Ginko i Hotaru zaowocowały zakładem o to, kto słyszy lepiej: Ginko czy Yuya.

Pierwsza runda zakończyła się remisem, decyzją sędziny Hotaru bardziej niż czymkolwiek innym. Druga miała dotyczyć rozmowy Taigena z jego podwładnym, który podczas romantycznego spaceru Samiego i Hotaru, czuwał nad nimi razem z panem Mizoto. Tej rundy nie rozstrzygnięto, bo Yuya dostała krwotoku, gorączki i straciła przytomność.

Wobec ciężkiego stanu pani Chinatsu i gorączki małej, komuso został z nimi w młynie, podczas gdy reszta oddziału pobiegła do niedalekiej wioski. Plan zakładał, że yoriki z dokumentami pobiegną dalej, a z wioski ściągnie się pomoc.

Plan nie miał możliwości zakładać, jak ranni są ranni yoriki. Okazali się ranni na tyle, by nie biegać za daleko.

W efekcie nastąpiła bitwa o młyn.

Pierwszą jej fazą była walka między demonem a Hotaru... o małą Yuyę. W międzyczasie Sami koordynował obronę młyna, próbując różnych planów taktycznych.

Druga faza była prosta - yoriki na wabia, reszta czeka by ciąć, lub czatuje na dachu odganiać innych wrogów - głównie Białe Maski, te bowiem przed utratą widoczności (zachód słońca) przyuważył czujnie wartujący Goemon.

Oni no Kyoso Uchiko, vs pan Mizoto, pan Kaigen, pani Chinatsu wraz z córką, oraz Hotaru i Sami. Plan pana Mizoto sprawdził się, choć sam pan Mizoto założył, że demon jedynie się bawił.

Starcie życiem przypłacił pan Kaigen, ukłonem Hotaru, zaś rozczarowaniem jadeitem i kryształem - Sami. Zwycięskie ciosy zadali pan Mizoto oraz pani Chinatsu. Reszta ekipy odganiała Białe Maski, które wraz ze śmiercią demona - po prostu zawróciły i odeszły w mrok nocy, nieścigane.

Ujawniono

  1. istnienie zdrajcy (graczom, nie postaciom)
  2. powody Samiego stojące za propozycją małżeństwa z Hotaru
  3. istnienie jakiegoś planu Wachizuki wobec młodych narzeczonych
  4. historię "Słomianej Wdowy", czyli pani Risako
  5. możliwości (przynajmniej niektóre) Oni no Kyoso
  6. tragiczną przeszłość rodziny Kaigena - szkoda, że po jego śmierci
  7. że demon może zatruć ziemię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz